Wybierz region

Wybierz miasto

    Olsztyn. Krzysztof Rościszewski, dyrektor i reżyser

    Autor: Władysław Katarzyński

    2001-05-26, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Bałtycki

    Widok dyrektora Rościszewskiego siedzącego na kilkumetrowej wysokości krześle przed Olsztyńskim Teatrem Lalek mógłby sugerować, iż podjął on jakąś akcję. Na przykład w intencji zwiększenia dotacji na kulturę.

    Widok dyrektora Rościszewskiego siedzącego na kilkumetrowej wysokości krześle przed Olsztyńskim Teatrem Lalek mógłby sugerować, iż podjął on jakąś akcję. Na przykład w intencji zwiększenia dotacji na kulturę.


    W teatrze lalek wszystko zdarzyć się może, jak w bajce. Idziemy w ciemnościach za kulisy. Trwają przygotowania do spektaklu. Szef placówki nakłada anielskie skrzydła. W tym nieziemskim przebraniu rozmawia z lalką. Po chwili chwyta katowski topór. Tylko na moment.


    - Odstawię go, po pracownicy pomyślą, że przygotowuję jakieś cięcia w budżecie lub zabieram się do redukcji załogi! - wyjaśnia pogodnie.


    - Urodziłem się w Nowej Wilejce. Kiedy Wilno zajęli Rosjanie, pewnego dnia znalazłem się z matką w pociągu jadącym w głąb ZSRR. Ale trafił się litościwy zawiadowca, który nas wypuścił.


    Jeszcze podczas okupacji znaleźli się w Polsce. Zamieszkali pod Krakowem. Po kilku przenosinach Krzysztof Rościszewski zrobił w Lemborku maturę, a następnie podjął naukę w Trójmieście, w Studium Nauczycielskim. Kolejnej uczelni, Wyższej Szkoły Pedagogicznej nie skończył. Został w Sanatorium Akademickim w Zakopanem kaowcem.


    - Organizowałem kuligi, juvenalia, wycieczki do tetaru, do kina.


    W Zakopanem spróbował sił jako autor tekstów. Pisał je do szopki satyrycznej na spółkę z Janem Sztaudyngerem. Bohaterami byli politycy, jak Józef Cyrankiewicz, sportowcy, na przykład "Dziadek" Stanisław Marusarz, czy też działacze - Włodzmierz Reczek.


    - W międzyczasie uzupełniałem wykształcenie. Po skończeniu Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej na wydziale reżyserskim, całkowicie poświęciłem się teatrowi dramatycznemu. Pierwszy etat otrzymałem w teatrze im. Horzycy w Toruniu.


    W roku 1975 objął dyrekcję Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, do
    którego wrócił potem jeszcze raz, po przerwie. W 1981 roku za jego dyrekcji obejrzeliśmy głośną ,Pieśń o drodze", ze słowami Jerzego Ignaciuka i muzyką Stefana Brzozowskiego. Treść przedstawienia odzwierciedlała wydarzenia, którymi żyła Polska.


    - Z teatru zwolniłem się sam, w 1984 roku. Zarzucono mi podważanie autorytetu Podstawowej Organizacji Partyjnej i inne grzeszki.


    Uprawia wolny zawód. Przewędrował całą Polskę, reżyserując przedstawienia, bądź pracując na etacie w różnych teatrach. Wyreżyserował w tym czasie 90 sztuk dramatycznych.


    Od 1995 roku jest dyrektorem i kierownikiem artystycznym Olsztyńskiego Teatru Lalek oraz wykładowcą w Warszawskiej Akademii Teatralnej, filii białostockiej.


    - Teatr lalek, podobnie jak dramatyczny daje mi ogromną satysfakcję z wykonywanej pracy. Nie jest taki jak dawniej, kiedy sztuka była grana za parawanem, z ukrytym aktorem. Dzisiaj większości przedstawień towarzyszy żywy plan. Mogę wprowadzić szczudlarza, iluzjonistę.


    Do teatru lalek przychodzą obecnie nie tylko maluchy. Takie spektakle jak ,Opowieść Wigilijna" czy też ,Romeo i Julia", ,Na Olimpie" oglądają uczniowie starszych klas, gimnazjaliści, studenci, osoby dorosłe.


    - Ubolewam tylko, że współczesny teatr jest coraz droższy, że nie wszystkich stać na bilety. Zresztą cała kultura staje się dostępna tylko dla ludzi bogatych - zauważa Krzysztof Rościszewski.


    Teatr lalek to dla niego magiczne miejsce, w którym pobudza się wrażliwości estetyczne dziecka. Jeśli tego uczestnictwa w życiu małego człowieka zabraknie, jego wnętrze będzie uboższe. A to odbije się negatywnie na późniejszym życiu.


    - Poświęcając się teatrowi, zostaje mi niewiele czasu na życie osobiste - wyznaje. - Jeszcze mniej na jakieś hobby. A mam takie.


    Ta pasja to wykonywanie mebli do ,chałupinki" na wsi. To dawny budynek dla służby, pozostałość po jakimś bauerze. Sam, posługując się narzędziami stolarskimi i rzeźbiarskimi, zrobił szafy, stół, krzesła, sofę narożną i inne meble. Znajomi są przekonani, że to styl warmiński.


    Znajomość stolarki pomaga w pracy zawodowej. W naszej obecności Krzysztof Rościszewski schodzi do tetralnej pracowni i fachowym okiem ocenia drewniane rekwizyty wykonane do kolejnego spektaklu.

    Sonda

    Co powinno zostać wyremontowane?

    • Hala Urania (55%)
    • Stadion Stomilu (45%)