Wybierz region

Wybierz miasto

    Zapomniane sny Arno Holza

    Autor: Erwin Kruk

    2001-07-28, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Bałtycki

    Jak było do przewidzenia: Arno Holz nie pobudził jeszcze dotąd w Kętrzynie wyobraźni. Poprzestano na tym, by przypomnieć jego imię i zapisać na tablicy.

    Jak było do przewidzenia: Arno Holz nie pobudził jeszcze dotąd w Kętrzynie wyobraźni. Poprzestano na tym, by przypomnieć jego imię i zapisać na tablicy.


    Poeta urodził się 26 kwietnia 1863 w Rastenburgu, przez Mazurów nazywanego ongiś Rastemborkiem. Obecnie, od lat powojennych, to miasto nad Gubrem nazywa się Kętrzyn. Jako że drogę z Rastenburga do Kętrzyna czas poprzedzielał, rzadko kiedy zdarza się, aby przywoływano odległe epoki. Kiedyś, bodaj w 1999 roku, widziałem skromną ekspozycję poświęconą Holzowi w miejscowym muzeum.


    Parę dni temu, gdy zajrzałem tu znowu, w zamkowych pomieszczeniach mogłem obejrzeć inne interesujące wystawy. Arno Holza jednak już nie ma. Zresztą, i to trzeba powiedzieć, nie należał do postaci, o których obecność by się szczególnie w Kętrzynie dopytywano.


    To nawet zrozumiałe. Bo żeby twórca mógł oddziaływać na wyobraźnię, potrzebna jest znajomość jego dzieła. A on nie jest znany w Polsce, ani jako poeta, ani jako dramaturg. Przede wszystkim dlatego, że nie ma tłumaczeń jego utworów.


    Być może nie wszystkie przetrwały próbę czasu. Spośród jego dorobku warto jednak pamiętać o tej cząstce, która się nie zestarzała, a mianowicie o wiecznej baśni dzieciństwa.W przypadku Arno Holza jest to poemat "Kindheits-Paradies", czyli "Raj dzieciństwa", w którym poeta oddał hołd miastu urodzenia, wpisując w jego krajobraz dziecięce marzenia, odkrycia i tajemnice. Wiem co nieco o tym, bo swego czasu przetłumaczyłem ten poemat liczący 1600 wersów.


    Pisarz był synem Hermanna Holza, właściciela apteki "Pod Czarnym Orłem", i jego żony Franziski z domu Werner. Miał 12 lat, kiedy wraz z rodzicami opuścił Rastenburg, dzisiejszy Kętrzyn, i osiadł w Berlinie. Tam, z przerwami i wypadami do domów przyjaciół, kiedy już nazbyt dokuczały mu berlińskie mansardy, spędził całe swoje dorosłe życie.


    Tam rozwinęła się jego twórczość. Ona utrwalała tętno życia berlińskiej bohemy, jej buntów i doświadczeń społecznych. Sam również wiódł życie burzliwe i pracowite, a przy tym częstokroć biedne.


    Jego twórczość była przejawem świadomego buntu przeciw dotychczasowym gustom literackim. Zarówno przez nowe formy, jak i treści, ktorymi karmiła się jego literatura, uważany był za "rewolucjonistę liryki". W środowisku artystycznym miał gorących zwolenników, jak i nieprzejednanych przeciwników. Dopiero w latach dwudziestych XX wieku, gdy poszerzyło się grono krytyków wysoko oceniających jego dorobek, utrwaliła się jego pozycja w środowisku twórczym Berlina. Nie miało to jednak wpływu na poprawę warunków życia.



    Jeśli chodzi o wpływ na rozwój niemieckiej literatury na przełomie XIX i XX wieku, jego poezja i utwory dramatyczne, a także głośne swego czasu prace teoretyczne, w których uzasadniał nowy sposób istnienia literatury, odcisnęły trwały ślad w niemieckiej kulturze. Był "konsekwentnym naturalistą".


    Wśród badaczy i historyków literatury Arno Holz uważany jest po dziś dzień za "ojca modernizmu". Toteż ci, którzy zajmują się naturalizmem, impresjonizmem i ekspresjonizmem, w opisie tych epok nie mogą pominąć zarówno jego twórczości, jak i prac teoretycznych.


    W Niemczech zarówno życiu jak i twórczości Holza poświęca się od niedawna wiele artykułów i rozpraw. Od 1989 roku omawia się znaczenie swoistego fenomenu, jakim była od 1890 roku "Freie Buehne" (Wolna scena), stowarzyszenie i czasopismo, które Holz współtworzył, a także napisane przezeń dramaty "Die Familie Selicke" i "Die Blechschmiede". Dzięki Internetowi przeczytałem ostatnio wiele artykułów i analiz literackich poświęconych twórczości Arno Holza.


    Przed niewielu laty powstał w Niemczech "Das Projekt Gutenberg", który przybliża w Internecie autorów i ich najciekawsze utwory w języku niemieckim. Wśród 350 klasyków jest i Arno Holz. Ten projekt, obejmujący całą historię literatury, jest w fazie realizacji. Już obecnie internetowe archiwum rośnie każdego miesiąca o 5 tysięcy stron. Do końca realizacji programu (czyli do 250 tysięcy stron tekstów) jeszcze daleko. Niemniej, jeśli idzie o Arno Holza, jego twórczość, zwłaszcza poetycka, prezentowana jest już obecnie nader obficie.


    Jego dziełem życia, jak to się dziś zaznacza, pozostał olbrzymi poemat "Phantasus". Przystąpił do jego pisania u progu twórczości, a potem, dokonując zmian i nadając coraz nowy kształt, kontynuował przez całe życie. Ten cykl wierszy, luźno ze sobą powiązanych, rozwijał się i wzbogacał z biegiem lat. Pierwsze ujęcia, zapowiadające ten rodzaj twórczości, przyniosła już "Księga czasu" (1886). Kilkanaście lat póżniej ukazał się zbiór wierszy "Phantasus" (1899), stanowiący kolejną, ale przecież nie ostateczną, wersję polifonicznego poematu.


    Poszerzone wydanie poematu, już o nowym układzie, wydał Holz w 1913 roku. W 1925 roku ukazało się natomiast pierwsze zbiorowe wydanie "Phantasusa". To były już trzy tomy, po kilkaset stron każdy. Wiele liryków stąd znalazło się w Internecie.W tym utworze przegląda się nie tylko całe życie Holza przemienione na poezję, ale jego marzenie o integralności natury i sztuki.


    Liryczną cząstką tego życia, najwcześniejszą, było dzieciństwo w Rastenburgu. Z "Phantasusa" poszczególne liryki trafiły do osobnego tomu, zatytułowanego "Raj dzieciństwa". Jest to liryczny przewodnik po mieście urodzin poety. to miasto widzi poeta nie tylko z dziecięcej perspektywy. Już jako dorosły człowiek, mając ponad 35 lat, a więc mniej więcej przed stu laty, Arno Holz odwiedził stare kąty, ciche miasteczko o czeerwonych dachach, które w dzieciństwie wydawało mu się tak niezwykłe. Tam zamarzył, by jeszcze raz przeżyć cudowny sen, pójść "trzydzieści lat w tamtą stronę", gdzie "całe życie, cały męski wiek pogalopował".



    Jak w realnym życiu, początek poematu "Raj dzieciństwa" zaczyna się od apteki "Pod Czarnym Orłem", jednej z bardziej reprezentatywnych miejskich kamienic, wybudowanej za czasów Wielkich Elektorów. A dalej - ciemne podwórze, laboratorium z pomocnikiem aptekarskim, który przygotowywał nie tylko lekarstwa i zestawy ziół, ale też lizaki. A dalej - dachy, poddasza i kominy, a wśród nich i takie, które schodziły głęboko w dół aż do piwnic, skąd ponoć było przejście do podziemi kościoła św. Jerzego z sarkofagami zakonnych rycerzy. Za ulicami były ogrody i ,zbójeckie łąki". Nad miastem natomiast wznosiły się - jak dziś, po konserwatorskiej pracach i odbudowie - mury urzędowego zamku z dwiema wieżami obronnymi.


    Opisanej apteki już w Kętrzynie nie ma, podobnie jak widocznego ongiś z jej okien jednopiętrowego gmachu Straży Miejskiej z ogromnym dachem gontowym, już za czasów Holza dyndającym, zmurszałym, jęczącym podczas wichury o pomoc. Jest jednak piękny kościół św. Jerzego, wybudowany przed reformacją, halowy, o trzech nawach, z gwiaździstym sklepieniem.


    Holz opisuje, naturalnie z póżniejszych opowieści swojej matki, swoją drogę do chrztu, wiodącą od rynku ulicą Kościelną, osypaną świerkowymi igłami. Jest to pochód patrycjatu, nagle zatrzymany przez potrzebę zmiany pieluch, by po pięciu minutach ruszyć tam, gdzie - jak powiada poeta - "koronowano mnie imieniem".



    Arno Holz był bogaty jedynie w marzenia. Zazwyczaj klepał biedę. Jak piszą badacze jego twórczości, pod koniec życia był tak samo biedny, jak w 1875 roku, gdy jako dwunastolatek opuścił wraz z rodziną Rastenburg i osiedlił się w Berlinie. Tym razem jednak, gdy życie dobiegało kresu, miał jednak przesłanki ku temu, by całą nadzieję na odmianę losu pokładać w Nagrodzie Nobla, której oczekiwał. Gdy otrzymał doktorat honorowy uniwersytetu w Królewcu (1923) i opublikował trzytomowy poemat "Phantasus", będący ukoronowaniem jego pracy twórczej, nie tylko został przyjęty do Pruskiej Akademii Sztuki, ale przez pięć lat z rzędu jego nazwisko przewijało się wśród poważnych kandydatów do Nagrody Nobla, którą przyznaje się twórcom żyjącym.


    W 1929 roku wszystko przemawiało za tym, że wreszcie spełnią się jego marzenia. Otóż tego roku, jak przypomniał badacz literatury Klaus M. Rarisch, aż 460 uprawnionych do zgłaszania kandydatur optowało za nagrodą dla Holza. Jak to zwykle w środowisku literackim, nie wszyscy uważali, że mu się ona należy. Badacz przytoczył fragment listu, który 15 października 1929 roku - na jednaście dni przed śmiercią Holza - Thomas Mann napisał do Gerharda Hauptmanna: - Tak oto jesteśmy przy nagrodzie: co pan powie na szeroko rozpowszechnioną wiadomość, że dzięki propagandzie profesorskiej kliki, która go poparła, Arno Holz ma otrzymać Nagrodę Nobla?...


    Niestety, i marzenia autora "Phantasusa", i oburzenie autora "Czarodziejskiej góry" okazały się przedwczesne. Arno Holz zmarł 26 października 1929 roku, na krótko przed ogłoszeniem werdyktu. Nagrodę Nobla otrzymał w 1929 roku Tomasz Mann.
    Cóż tu dodać o Arno Holzu? Może tylko to, że wśród jego zapomnianych snów jest też "Raj dzieciństwa".

    Sonda

    Co powinno zostać wyremontowane?

    • Hala Urania (55%)
    • Stadion Stomilu (45%)