Wybierz region

Wybierz miasto

    zmiany w zarządzie stomilu

    Autor: szymula

    2000-05-17, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Bałtycki

    Zmiany w zarządzie Stomilu Od wczoraj Miejskim Olsztyńskim Klubem Sportowym kieruje nowy zarząd. Miejsce we władzach zachował Roman Niemyjski, szef firmy Halex z Elbląga.

    Zmiany w zarządzie Stomilu
    Od wczoraj Miejskim Olsztyńskim Klubem Sportowym kieruje nowy zarząd. Miejsce we władzach zachował Roman Niemyjski, szef firmy Halex z Elbląga.
    Jeszcze kilka godzin przed rozpoczęciem Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia członków klubu prezes klubu Ryszard Sosnowicz zapowiadał, że odda władzę. Potem zmienił zdanie. - Będzie wojna - zapowiadał w budynku klubowym. Poszło o nowych członków klubu, którzy wypełnili deklaracje i opłacili składki na dzień przed walnym. Po interwencji kilku osób z sali, w tym przedstawiciela fabryki Stomil Olsztyn Jana Kisiela, prowadzący obrady zarządził pierwszą przerwę, po której poinformowano, że zarząd zdecydował się jednak przyjąć nowych członków.

    Blotka zamiast asa
    Po przerwie znów nie brakowało emocji. Głos zabrał prezes Sosnowicz, a jego wystąpienie co rusz wywoływało głośnie komentarze. - Zdajcie sobie sprawę, że jeśli my dziś nie złożymy rezygnacji, to wy nas nie odwołacie - stwierdził w pewnym momencie Sosnowicz. Na sali zapanowała konsternacja, a po dokładnym przestudiowaniu uchwały zwojującej walne okazało się, że prezes może - ale nie musi - mieć w tej kwestii rację. Sosnowicz próbował jeszcze raz zachęcić zebranych, by nie podejmowali działań zmierzających do zmiany władzy. Mówił, że klub lada dzień pozyska środki z transferu bramkarza Zbigniewa Małkowskiego do Feyenoordu Rotterdam, wspominał o negocjacjach z fabryką Stomil. Potem Sosnowicz poprosił o zabranie głosu Andrzeja Dyzio, prezesa firmy Evita. Miał to być najwyraźniej as wyjęty z rękawa, przykład tego, że zarząd ma pomysł na wyjście z kryzysu w jakim znalazł się klub. Nieoczekiwanie prezes Sosnowicz doznał jednak zawodu, zamiast asa wyjął blotkę; Dyzio wstał, przedstawił się i powiedział: - Pozwolą państwo, że poczekam z deklaracjami do momentu, gdy okaże się, z kim będę współpracował.

    Konie i wiatraki
    Atmosfera na sali robiła się coraz gorętsza, przewodniczący zgromadzenia poprosił członków zarządu o zajęcie konkretnego stanowiska. Początkowo wypowiedzi członków zarządu były jednoznaczne - ,nie rezygnujemy z funkcji". Jedynym, który chciał się poddać weryfikacji, był Tomasz Miętkiewicz, dyrektor olsztyńskiego oddziału Banku Rozwoju Eksportu. Zdecydowane stanowisko zajął reprezentujący wiceprezesa MOKS Romana Niemyjskiego mecenas Czesław Marach. - Prezes Niemyjski może się wycofać na określonych warunkach. Wpłacił na działalność klubu 3 mln 751 tys. złotych, teraz oczekuje, że ze spodziewanych transferów otrzyma milion - stwierdził mecenas Marach.
    Gdy wyglądało na to, że nastąpił pat, nieoczekiwanie przyszedł przełom. Ogłoszono przerwę, po której członkowie zarządu kolejno zaczęli zgłaszać rezygnację. O godz. 20.37 prezes Sosnowicz ustąpił twierdząc, że ,nie zamierza się kopać z koniem i walczyć z wiatrakami". Jedynym, który nie zmienił zdania był... nieobecny Niemyjski - jego adwokat uparcie podtrzymywał swoje zdanie.

    Wiceprezydent prezesem
    Statut MOKS Stomil stanowi, że w zarządzie klubu może zasiadać sześć lub siedem osób, dlatego przewodniczący Krzysztof Sierzputowski zebrania poddał pod głosowanie wniosek o powiększenie zarządu do siedmiu osób. Kandydatów było ośmiu, miejsc sześć (jedno zajmuje wciąż Niemyjski). Zarządzono tajne głosowanie, podczas którego do zarządu weszli: wiceprezydent Olsztyna Zbigniew Karpowicz, wiceprzewodniczący sejmiku województwa Bronisław Szatan, prezes firmy Evita Andrzej Dyzio, przedstawiciel Stomilu Olsztyn Jan Kisiel oraz prywatni przedsiębiorcy: Alfred Stefanowicz i Henryk Sitek. W głosowaniu przepadli: Tomasz Miętkiewicz i Jarosław Szostek.
    Tuż po posiedzeniu ukonstytuowało się prezydium zarządu: prezesem został Zbigniew Karpowicz, wiceprezesami - Henryk Sitek i Andrzej Dyzio. Nowy zarząd zaczął porządki w klubie od podziękowania za pracę dyrektorowi Leszkowi Dudzikowi. Wczoraj miały się rozpocząć poważne rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
    - Stomil musi być zdrową firmą, której działalność jest oparta na równie zdrowych zasadach - zapowiada prezes Dyzio. - Dlatego jeszcze przed rozpoczęciem nowego sezonu musimy utworzyć Sportową Spółkę Akcyjną - podkreśla.
    Według nieoficjalnych informacji do spółki ma wejść Evita (mówi się nawet o kwocie kilkudziesięciu milionów złotych), niemiecka agencja menedżerska UFA, jedna z korporacji telewizyjnych - TVN lub Polsat - oraz fabryka Stomil Olsztyn S.A.
    Zbigniew Szymula

    Więcej na temat: 

    Sonda

    Co powinno zostać wyremontowane?

    • Hala Urania (55%)
    • Stadion Stomilu (45%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.