Reprezentanci gospodarzy okazali się najlepsi podczas gdyńskich lotów Red Bulla, które zorganizowano 16 sierpnia na Skwerze Kościuszki. Flinstonowie wyprzedzili całą stawkę szybując na odległość 10,8 m. Patronat nad wydarzeniem objęło naszemiasto.pl.

W niedzielę na Skwerze Kościuszki podczas całej imprezy pojawiło się 100 tysięcy widzów, którzy podziwiali loty i wodowania jedynych w swoim rodzaju machin latających. Zwycięska drużyna z epoki kamienia łupanego „Flinstonowie i Pterodaktyl” poszybowała na zdumiewającą odległość 10,8 m. Ekipa otrzymała nagrodę Prezydenta Gdyni. Drugie miejsce zajęli „Fly&Roll”, a trzecie przypadło „Wściekłemu Wiewiórowi”. Przyznano też nagrodę publiczności, którą zdobył zespół „Kuloodporni”.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ Z LOTÓW RED BULL 2015



- To było uczucie nie z tej ziemi! Nie spodziewałem się, że będzie aż tak fajnie – cieszył się Emanuel Muszyński, pilot zwycięskiego zespołu.

Jury oceniało kreatywność zespołów i 30-sekundowy pokaz na rampie startowej, wykonywany tuż przed lotem. Łączną notę uzupełniała odległość pokonana w powietrzu – po punkcie za każdy metr. W gronie sędziów zasiedli między innymi: Felix Baumgartner, Adam Małysz, Paulina Przybysz, Alan Andersz, Łukasz Czepiela, Jarosław Hampel, Wojtek Pawlusiak oraz Tomasz Kuchar.

- Mamy kilka ważnych elementów do oceny, takich jak chociażby fantazja konstruktorów. Jeśli do tego pokaz był zabawny i kreatywny, zarobił wiele punktów – mówił Baumgartner. Wtórował mu Zbigniew Bartman, jeden z czołowych polski siatkarzy. - Tutaj liczy się przede wszystkim dobra zabawa. Projekt powinien być nietuzinkowy, wzbudzać radość i uśmiech na twarzach publiczności.

Imprezy z Red Bullem trwały przez cały weekend. Park maszyn zapełniał się już od soboty. W końcu uczestnicy zawodów musieli złożyć swoje machiny, co czasem trwało kilka godzin. Wszystkie zmagania zaczęły i zakończyły się pokazem grupy akrobacyjnej The Flying Bulls. W trakcie konkursu wyjątkowy popis akrobacji śmigłowcowej zgotował wszystkim Siegfried „Blacky" Schwarz.

- Niektóre konstrukcje były bardzo przemyślane i zabawne. Słoń niestety nie wystartował – spadł obok rampy. Zaskoczyli również Flinstonowie i Wiewiór – zasłużenie dostali swoje punkty – mówił Adam Małysz.

- Konstrukcje trochę się różniły od projektów, które wybieraliśmy, ale to z korzyścią dla drużyn – dodał Łukasz Czepiela, pilot rywalizujący podczas Red Bull Air Race i kapitan pasażerskiego odrzutowca. - Bardzo fajnie wyglądał zespół z Jamajki. Jestem pod wrażeniem, konstrukcji, którą wykonano w całości z węgla.

Niestety nie udało się pobić rekordu 79 m ustanowionego w 2013 roku przez drużynę Chicken Whisperers w Palo Alto w Kalifornii.


Źródło: dziennikbaltycki.pl

Konkurs Lotów Red Bull

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!