18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Kwik. Dramat bydła. Zarzuty znęcania z szczególnym okrucieństwem dla właścicielki i jej syna. 19.08.2022 r. Drastyczne zdjęcia

Anna Krenc
Anna Krenc
Kwik. Wyczerpane zwierzęta w oborze
Kwik. Wyczerpane zwierzęta w oborze Inspektorat OTOZ Animals Działdowo
Zwierzęta wydobywano z szlamu sięgającego do pasa. Te, które przeżyły, leżały obok martwych. Były skrajnie wyczerpane i wychudzone. W miejscowości Kwik, w powiecie piskim 19 sierpnia 2022 r. ujawniono znęcanie nad zwierzętami gospodarskimi. "Tego, co zastaliśmy na miejscu, nie da się opisać - czegoś takiego nie widzieliśmy i mam nadzieję, że więcej nie zobaczymy. Zdjęcia i filmy nie oddają dramatu zwierząt, które tonęły w gnojowicy" - relacjonuje inspektor OTOZ Animals w z placówki w Działdowie.

Aktualizacja. 22.08.2022 r.,

- Prokuratura postawiła zarzut znęcania się z szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami gospodarskimi właścicielce gospodarstwa rolnego i jej synowi. Obecnie odbywa się posiedzenie aresztowe. Sąd rozpatruje wniosek prokuratora rejonowego w Piszu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy - poinformował asp. szt. Piotr Jabłoński z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

Wcześniej pisaliśmy:

Aktualizacja

Dramatyczna akcja ratowania bydła w miejscowości Kwik rozpoczęła się w piątek - 19.08.2022 r. po anonimowym powiadomieniu skierowanym do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Piszu. Do akcji się włączyło Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals.

- Poza osobami z Inspektoratu OTOZ Animals w Działdowie w akcji ratowniczej uczestniczył zespół z OTOZ Animals inspektorat w Olsztynie. Tego, co zastaliśmy na miejscu, nie da się opisać - czegoś takiego nie widzieliśmy i mam nadzieję, że więcej nie zobaczymy. Zdjęcia i filmy nie oddają dramatu zwierząt, które tonęły w gnojowicy. Bydło samo nie mogło wyjść, bo drogę blokowały im truchła. Zwierzęta były wynoszone przez ludzi zanurzonych prawie do pasa. Kiedy podjęliśmy interwencję były znacznie głębiej, jednak część szlamu udało się wypompować. Trzymaliśmy głowy krów, żeby się nie utopiły podczas wynoszenia. Było to przerażające. Żadne zdjęcie ani film nie oddadzą tego, co tam się działo. Człowiekowi łzy się w oczach kręciły, kiedy widział dramat zwierząt. Jak można do takiego czegoś doprowadzić? Brakuje mi słów - przekazał Krzysztof Pikiel Inspektor ds. Ochrony Zwierząt z Inspektoratu OTOZ Animals w Działdowie.

Ile krów udało się uratować? Jak długo przebywały w skrajnie złych warunkach? Mnożą się pytania o dramat zwierząt

- Kiedy interwencja została podjęta stado bydła - zgodnie z dokumentami - liczyło 90 sztuk. Uratowanych zostało około czterdziestu zwierząt, które w momencie interwencji były żywe. Zostały umyte i dokarmione. Krowy systematycznie były wywożone i obecnie są w bezpiecznym miejscu, pod opieką lekarzy. W gospodarstwie pozostało 12-14 sztuk, które będą przetransportowane jutro rano. Na dzień dzisiejszy wszystkie przeżyły. Dramatyczna sytuacja zwierząt miała miejsce nie mniej niż pół roku, natomiast drobniejsze zaniedbania trwały dłuższy czas, o czym świadczą chociażby przerośnięte racice - dochodzące do około 20 cm. Na tę chwilę trudno określić dokładnie, jak długo zwierzęta były w takim stanie. Kontrola Inspektoratu Weterynarii w gospodarstwie była przeprowadzona dwa lata temu i nie odnotowano znaczących uchybień - dodał Krzysztof Pikiel.

OTOZ Animals Inspektorat w Działdowie: "Było widać, że wszyscy stoją po jednej stronie barykady"

- Wszystkim biorącym udział w akcji ratowniczej - od prokuratora, przez lekarza weterynarii, panią z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Piszu, policję, doktora, który wyciągał pierwsze cielęta z brei, straż pożarną, przedstawicieli gminy i miejscowych rolników, którzy wczoraj i dziś pomagali - należą się podziękowania. Bez tych ludzi nie udałoby się pomóc zwierzętom. Było widać, że wszyscy są po jednej stronie barykady.

Kwik. Filmy poprzedzające akcję ratowania bydła

Kwik. Właściciele gospodarstwa, gdzie znęcano się nad zwierzętami, zatrzymani

- Cały czas czynności trwają na miejscu. W dniu wczorajszym , po godzinie piętnastej oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Piszu pracownik Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Piszu, powiadomił o tym, że w jednym z gospodarstw w miejscowości Kwik ujawniono przypadek znęcania się znad zwierzętami gospodarskimi. Chodzi o bydło. Przybyli na miejsce policjanci z KPP w Piszu w pierwszej kolejności udzielili pomocy służbom, które były na miejscu. Skupiono się na ratowaniu zwierząt, które były przy życiu. W sprawie zatrzymano 59-letną właścicielkę gospodarstwa rolnego oraz jej 36-letniego syna. Do chwili obecnej policjanci z KPP w Piszu wykonują czynności pod nadzorem prokuratury rejonowej w Piszu – poinformował asp. szt. Piotr Jabłoński z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Animals poinformowało 19.08.2022 r. na Facebooku o akcji ratowania zwierząt gospodarskich w powiecie piskim OTOZ Animals Facebook

- Trwa właśnie piekielnie ciężka interwencja z ratowaniem krów tonących we własnych odchodach w gospodarstwie rolnym na Mazurach, w powiecie piskim! Niestety ujawniono znaczną ilość zwłok i szczątków zwierząt! Inspektorzy OTOZ Animals razem z policją, samorządem lokalnym i lekarzami weterynarii uwalniają jeszcze żywe zwierzęta. Przeżyło ok. 50 krów, niestety wiele z nich jest w tragicznym stanie. Trwa akcja ratownicza! O dalszym rozwoju sytuacji będziemy Was informować! - poinformowało OTOZ Animals na Facebooku

OTOZ Animals przekazało na Facebooku informację o stanie zwierząt

- Akcja ratowania krów nadal trwa! Wieś Kwik, powiat piski! Obecnie trwa załadunek krów i cieląt, które są w stanie utrzymać się o własnych siłach. Niestety wiele zwierząt jest wyczerpanych, wychudzonych z poważnym przerostem kopyt utrudniających im poruszanie! Podejmujemy wszelkie starania, aby część zwierząt trafiła bezpośrednio pod opiekę OTOZ Animals, do naszego przytuliska dla zwierząt gospodarskich - ratujemy konie Reszta zwierząt jest przewieziona do innego gospodarstwa, gdzie będą znajdować się pod dobrą opieką. Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie. Właścicielka wraz synem zostali zatrzymani przez organy ścigania do czasu wyjaśnienia. Ogrom bólu i cierpienia, który spowodowali pozostawiając bez opieki zwierzęta, wymaga w naszej opinii wymierzenia najwyższego wymiaru kary. Dziękujemy naszym wolontariuszom z OTOZ Animals inspektorat w Olsztynie oraz Inspektorat OTOZ Animals Działdowo, którzy od wielu godzin ratują zwierzęta z tego piekła! W późnych godzinach nocnych pojawiło się także Pogotowie dla Zwierząt, które ściśle z nami współpracuje i transportuje zwierzęta. Na słowa uznania zasługuje również piska prokuratura koordynująca czynności przy wsparciu Komendy Powiatowej Policji w Piszu oraz lokalny samorząd.

Kwik. Mapa

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Seria pożarów Premier reaguje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na olsztyn.naszemiasto.pl Nasze Miasto