Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Liście lecą z drzew… z drzewa sąsiada. Kto ma je zebrać – ty czy twój sąsiad? Kara za opieszałość może być wysoka. Nawet 500 zł

Anna Gandecka
Anna Gandecka
Wideo
od 16 lat
Polska złota jesień ma swój niezaprzeczalny urok, z którym wiąże się jednak spora niedogodność. Spadające liście na naszą działkę trzeba systematycznie grabić i zbierać. Sytuacja staje się jeszcze bardzie uciążliwa, gdy na naszą posesję spadają także liście z drzew rosnących na działce sąsiada. Co w takiej sytuacji? Czy możemy zmusić go do posprzątania „jego liści” z naszej posesji? Sprawdźmy, co na ten temat mówią przepisy.

Spis treści

Drzewa na działce sąsiada – dlaczego się o nie kłócimy?

Konflikty sąsiedzkie potrafią skutecznie obniżyć jakość życia, a w porę nierozwiązane swój finał często znajdują w sądzie. Lepiej zatem dla obu skonfliktowanych stron, jeśli w sposób polubowny załatwią różniące ich kwestie. A do takich z pewnością zalicza się sprawa opadających liści z drzew sąsiada, które miękko lądują po drugie stronie płotu. Trudno znaleźć w polskim prawie zapis, który mówiłby o tym, w jakiej odległości od granicy działki sadzić drzewa. Zatem nie możemy się powołać na żaden przepis, który stwierdzałby, że drzewo sąsiada rośnie zbyt blisko naszej posesji.

grabienie liści z trawnika
Pamiętajmy, że palenie liści na działce jest zabronione i grozi za to nawet 500 zł kary. Powinniśmy je zutylizować w legalny sposób, np. oddać do kompostowni. Pixabay/utroja0

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku samych gałęzi. Jeśli są one na tyle rozłożyste, że wiszą nad naszą działką, to latem mogą ją zacieniać, co niekoniecznie musi być zaletą. Wówczas mamy prawo wyznaczyć sąsiadowi termin ścięcia gałęzi. Jeżeli nie ustosunkuje się on do naszej prośby, mamy prawo, kierując się zapisem z art. 150 K.c., samodzielnie je przyciąć. Nieco trudniej będzie wyegzekwować od sąsiada zwrot kosztów poniesionych za wynajęcie profesjonalnej firmy ogrodniczej, która zajęła się przycięciem i usunięciem z posesji gałęzi. Wspomniany bowiem wyżej artykuł nie wskazuje jednoznacznie, że można obciążyć kosztami właściciela drzew. Można spróbować dochodzić zwrotu kosztów za poniesiony wydatek na drodze sądowej na podstawie art. 415 K.c., aczkolwiek nie gwarantuje on w stu procentach, że sprawa zostanie rozstrzygnięta po naszej myśli.

Spadające liście z drzew sąsiada – kto ma je posprzątać?

Co do kwestii liści spadających z drzew sąsiada na naszą posesję, to nie istnieje żaden przepis, który zmusiłby właściciela tych drzew do sprzątnięcia liści, które znalazły się na cudzym terenie. Nie mamy więc żadnego artykułu, na który moglibyśmy się powołać i tym samym zmusić sąsiada do posprzątania z naszej posesji z „jego liści”. Sprawa jest jasna – za porządek na terenie nieruchomości odpowiada jej właściciel. Opadające liście z drzew to naturalne zjawisko. Ponadto, nie sposób dokładnie ustalić, ile faktycznie liści z sąsiedniej posesji znalazło się po naszej stronie płotu.

Jeżeli faktycznie ilość liści spadających na naszą posesję jest na tyle duża, że utrudnia nam to normalne korzystanie z terenu, na którym jest nasza nieruchomość, możemy powołać się na jeden z przepisów kodeksu cywilnego dotyczy prawa sąsiedzkiego (art. 144 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r. poz. 121)). Zgodnie z nim właściciel posesji powinien powstrzymać się od działań mogących zakłócać korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę. Jeżeli twoim zdaniem spadające liście utrudniają ci poruszanie się po twojej działce, ich nadmiar możesz potraktować jako immisję (działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim). Nie ma jednak gwarancji, że sąd uzna twoją rację, a dopóki sprawa jest niewyjaśniona, to ty musisz zadbać o porządek na posesji.

Co zrobić z zebranymi liśćmi?

Pamiętajmy, że palenie liści na działce jest zabronione i grozi za to mandat w wysokości 500 zł. Suche liście powinniśmy zutylizować w legalny sposób, np. oddać do kompostowni. Jeżeli liście z drzew, które są naszej działce, spadają na chodnik przylegający do naszej nieruchomości, to naszym obowiązkiem jest ich usunięcie. Jeżeli przechodzień pośliźnie się na mokrych liściach i np. złamie kończynę, będzie mógł domagać się odszkodowania od właściciela nieruchomości. Warto jednak wiedzieć, że właściciel posesji nie ma obowiązku sprzątać liści z miejsc, na których pobiera się opłaty za postój samochodów.

Polecjaka Google News - RegioDom

Meble na balkon i na taras

Materiały promocyjne partnera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Liście lecą z drzew… z drzewa sąsiada. Kto ma je zebrać – ty czy twój sąsiad? Kara za opieszałość może być wysoka. Nawet 500 zł - RegioDom.pl

Wróć na olsztyn.naszemiasto.pl Nasze Miasto